piątek, 20 lutego 2015

Prolog#

Londyn 12 Luty 2015 rok
Nie cierpiałam mojej pracy. Ciągłe łażenie za sławnymi ludźmi i relacjonowanie ich prywatnego życia. Chyba nikt z własnej woli nie chciał w kółko tego robić, prawda?
Niestety ja muszę. Czynsz i rachunki za mieszkanie same się nie zapłacą. W dodatku problemy z moimi czepialskimi rodzicami, którzy pewnie najchętniej zamknęli mnie w czterech ścianach i nigdy już nie wypuścili. Takie to mam fajne życie. Dobra, a teraz przejdźmy do rzeczy...
Jestem Juliet Devine. Mam 22 lata i brak czasu na studia. Odkąd skończyłam 18 lat sama zarabiam na swoje utrzymanie, ponieważ moi rodzice nie chcieli pozwolić mi na wyprowadzkę z domu w tak młodym wieku. Szkoda gadać... No to jedziemy dalej... Pracuje w rozgłośni radiowej na przedmieściach Londynu. Jestem ich reporterką w sprawach zaznaczam "prywatnych" sławnych osób. Relacjonuje m.in. nadchodzące śluby i podobne okazje w życiu gwiazd, przeprowadzam wywiady i często muszę kogoś śledzić po to by gazety miały pomysł na kolejne pikantne plotki z ich życia. Jak tylko przyjmą mnie na uczelnie i dostane stypendium, rzucam tę robotę...
W dodatku dzisiaj moi starzy mają w planach mnie odwiedzić, znowu będą gawędzić jak to by było mi lepiej gdybym mieszkała nadal w domu rodzinnym. Mieliśmy dużo pieniędzy, ale oni jasno określili swoje zasady. Albo zostaje w domu i idę na swoje wymarzone studia lub wyprowadzam się, a oni nie dają mi ani grosza. Oni są po prostu szurnięci!
W dodatku za 2 dni walentynki. Nie znoszę ich! Żaden mój związek nie trwał dłużej niż miesiąc, może z dwa? Mężczyźni to świnie... Najpierw oplątują sobie kobietę wokół małego paluszka, a potem co? I tak zostawią lub zdradzą. Dlatego ja już dawno postanowiłam, że nie zwiąże się z pierwszym lepszym. Podsumowując moje życie miłosne jest do dupy i dobrze mi z tym...
Wiem, że jestem dziwna, ale mi to nie przeszkadza. No to już wiecie jaka ja jestem, a więc teraz nastał czas wizyty moich "kochanych" rodziców.
***
- No i wczoraj byliśmy w tym zamku królowej, piękny i dobrze urządzony. Gdybyś mieszkała jeszcze z nami też byśmy Cię wzięli - stwierdził mój ojciec
- Ale nie mieszkam, a tak ogólnie to moglibyście mi pożyczyć trochę pieniędzy? Oddam jak tylko znajdę lepszą pracę! - poprosiłam ponieważ nie wiem jak wytrwam do następnego miesiąca nie mając już prawie żadnych pieniędzy w moim portfelu
- Kochanie rozmawialiśmy już kiedyś o tym. Wrócisz do domu to dostaniesz pieniądze - przypomniała mi matka
- No ale zrozumcie, że ja nie mogę z wami mieszkać do końca życia. Muszę się realizować zawodowo i żyć własnym życiem! - powiedziałam oburzona ich postawą, no bo jacy rodzice nie pomagają swoim dzieciom w potrzebie? No wygląda na to, że tylko moi!
Miałam ich już dosyć, więc wyprosiłam ich z mojego mieszkania. Oni swoje warunki stawiają jasno;
albo wrócę do domu albo nie dostanę od nich ani grosza! No to tak leci moje życie. Może w końcu los się do mnie uśmiechnie?
                ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^                           No a więc to jest prolog. Jak się podoba? Ktoś by czytał? Jak tak to proszę o komentarze!
                   Motywujcie mnie! A no i oczywiście witam was w świecie Juliet ! :)